artykuly (974)data publikacji: 2010-08-29
Dwie potyczki Zawiszy
Zadyma pseudokibiców Zawiszy - relacja
Pierwsza miała charakter wyłącznie sportowy - stawką meczu był awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Niestety, widowisko zostało przyćmione przez skandaliczne zachowanie kibiców, którzy toczyli regularne walki z policją, zarówno na stadionie jak i poza nim.
Straty na stadionie wstępnie wyceniono na około 100 tyś. złotych
Marcin Kapuściarek
Do Bydgoszczy miał zawitać futbol na najwyższym poziomie. Wszyscy kibice spragnieni sportowych emocji z niecierpliwością oczekiwali na to starcie, gdyż od dawien dawna Zawisza nie miała okazji zagrać w meczu o stawkę z drużyną ekstraklasy. Traf chciał, że w 1/32 finału Pucharu Polski bydgoski klub musiał skonfrontować się z Łódzkim Widzewem. Kibicie obu tych klubów od lat, mówiąc delikatnie, nie sympatyzują ze sobą, co nadało temu wydarzeniu dodatkowego smaczku. Niestety po jego zakończeniu pozostać mógł tylko niesmak, gdyż takiego obrotu sprawy chyba nikt się nie spodziewał...
Wszystko zaczęło się jeszcze przed meczem, gdy Łodzianie jadąc pociągiem dostrzegli niedaleko naszego stadionu grupę bydgoskich pseudokibiców. Bez wahania zatrzymali pociąg, masowo go opuszczając i wszczynając awanturę. W przypływie agresji zaczęli niszczyć ogrodzenie. Wtedy po raz pierwszy wkroczyła policja, która aby opanować sytuacje musiała użyć armatek wodnych, a Łódzcy kibice w ramach rewanżu użyli kamieni.
Niestety, jak się później okazało, to był dopiero wierzchołek góry lodowej. Wchodząc na stadion tuż przed meczem można było dostrzec rozjuszonych kiboli Widzewa wojujących z policją. Walka była bezpardonowa, a w powietrzu latały różne dziwne obiekty, choćby przenośna toaleta, która poszybowała w stronę funkcjonariuszy.
Zapał wandali ostudził spiker przekazując informacje o możliwości odwołania spotkania.
Konsekwencje zadymy?
19 czerwca 2008 r. prezydent Konstanty Dombrowicz powiedział: "Jeśli zostanie uszkodzone chociaż jedno krzesełko, cokolwiek zostanie zniszczone, to piłkarze przestaną tam grać. Miasto zbyt wiele wydało pieniędzy na modernizację tego miejsca, żeby w tym temacie można było sobie pozwolić na jakiekolwiek ustępstwa".
Czy zgodnie z groźbami prezydenta, Bydgoszcz pożegna się z piłką nożną? Władze klubu dyskutują z władzami miasta, odpowiednie decyzje mają zostac podjęte w ciągu dwóch tygodni.
Gdy zabrzmiał pierwszy gwizdek, „pałeczkę" przejęli chuligani Zawiszy, którzy wszczęli awanturę pobudzeni wkroczeniem policji na stadion. Przez pierwsze 30 minut spotkania trwały regularne zamieszki. Oliwy do ognia dodawali przyjezdni pseudokibice ŁKS- u Łódź (wrogowie Widzewa), którzy skutecznie prowokowali „naszych" do walk.
Rozpętała się wielka bitwa, w ruch poszły stadionowe krzesełka, pręty, betonowe kafle, dosłownie wszystko co było pod ręką. Kibole nie oszczędzili nawet monitoringu. W 42.minucie meczu sędzia Marcin Szrek zdecydował się przerwać spotkanie. Przez kilkanaście minut policja nie była w stanie opanować tzw. młynu, mimo użycia gumowych kul oraz armatek wodnych. Dopiero gdy władze klubu dały do ręki mikrofon „bokserowi" ( kibicowi prowadzącemu doping) mecz mógł zostać wznowiony, jednak jego wynik schodzi na drugi plan, gdyż bilans wygląda tak:
Porażka Zawiszy 0:3, ośmiu rannych policjantów, 6. aresztowanych wandali (jak do tej pory - policja zapowiada dalsze aresztowania), zniszczona trybuna B oraz schody, zdemolowana wiata przystanku tramwajowego itd.
Pozostaje tylko zadać pytanie co dalej?
Prezydent miasta Konstanty Dombrowicz wezwał na spotkanie władze klubu by zdecydować o jego przyszłości. Rozważane jest nawet rozwiązanie sekcji...
Tak to jest rzucić perły między wieprze....
Sport
zostaw komentarz:aktualnie brak komentarzy, możesz być pierwszy!
ostatnio dodane
polecamy...
reklama
reklamy
poczytaj...
reklama
katalog firm i instytucji
na skrótyfirmy (761)
lokale (39)
imprezy (30)
forum (2)
promocje (0)
ogłoszenia (8)
nieruchomości (1)
artykuły (974)
mapa Bydgoszczy
szukaj
partnerzy
dodaj firmę / reklama
zaloguj / załóż konto

















