szukanie zaawansowane
Informator medyczny
Dziecko
Bydgoskie menu
artykuly (979)

data publikacji: 2010-10-28

Wschód to kopalnia tematów

Barbara Włodarczyk - wywiad

Z BarbarÄ… WÅ‚odarczyk – dziennikarkÄ… i reportażystÄ…, autorkÄ… cyklu "Szerokie tory" w TVP, rozmawialiÅ›my o tym, co sprawia jej najwiÄ™kszÄ… radość. DowiedzieliÅ›my siÄ™ także, co wbrew pozorom, do najprzyjemniejszych zadaÅ„ nie należy.

fot. Paweł Warlinski, Bydgoszcz
fot. Paweł Warlinski

Zuza Kostewicz: Jak wyglądały początki Pani pracy, korespondentką w Rosji została pani dopiero w 2004 roku. Jak było wcześniej?

Barbara WÅ‚odarczyk: Po studiach od razu trafiÅ‚am do Redakcji Turystyki MiÄ™dzynarodowej, wschód wydawaÅ‚ mi siÄ™ najbardziej bliski. PomyÅ›laÅ‚am, że to taka próżnia, bo nikt nie zajmowaÅ‚ siÄ™ tym tematem. Dzisiaj jest trudniej wyjechać do Rosji niż na zachód Europy. Trzeba mieć wizy, znać jÄ™zyk itd. Natomiast od grudnia jestem już w Polsce i wróciÅ‚am do robienia reportaży. Kontynuuje mój cykl autorski – szerokie tory. ZajmowaÅ‚am siÄ™ tym też za nim zostaÅ‚am korespondentkÄ… w Rosji. MuszÄ™ powiedzieć, że podoba mi siÄ™ to 100 razy bardziej.

ZK: Czyli od początku interesowała się Pani Rosją i krajami byłego ZSRR?

BW: Od początku. Cały czas uważam, że jesteśmy mentalnie bardzo zbliżeni do Rosjan. Bardziej niż do Niemców czy Amerykanów. Poprzez wspólne doświadczenia. Na poziomie ulicy nie ma konfliktów, takie poważne spięcia są dopiero na poziomie politycznym.

ZK: Czy miaÅ‚a Pani jakieÅ› trudnoÅ›ci? Tyle siÄ™ mówi o braku wolnoÅ›ci sÅ‚owa w Rosji, przeÅ›ladowaniach dziennikarzy, np. z „Nowej Gazjety”.

BW: Dziennikarz w Rosji ma dużo trudniej niż w Polsce. Filmowanie w Rosji wymaga licznych pozwoleÅ„, na które czeka siÄ™ bardzo dÅ‚ugo. To problem, zwÅ‚aszcza gdy jest siÄ™ dziennikarzem newsowym. Trzeba zrobić materiaÅ‚ na dziÅ›, a tu siÄ™ okazuje, że potrzebna jest zgoda na filmowanie i dostajÄ™ siÄ™ tÄ™ zgodÄ™ za miesiÄ…c. SÄ… tematy drażliwe z punktu widzenia Rosyjskich wÅ‚adz i nikt tego nie ukrywa, np. BiesÅ‚an, Czeczenia, kontakty z opozycjÄ…, które nie podobajÄ… rosyjskim wÅ‚adzom. Zabójstwa dziennikarzy w Rosji – np. sÅ‚ynnej Politkowskiej, to fakt. Do tego kontrola dziennikarzy. Niedawno zatrzymali moich kolegów w SmoleÅ„sku pod zarzutem filmowania obiektów strategicznych, chociaż filmowali zza pÅ‚otu. Ja sama byÅ‚am zatrzymywana kilka razy. Raz w BiesÅ‚anie zatrzymano mnie i przesÅ‚uchiwano bez podania jakiegokolwiek powodu.

ZK: W swoim cyklu reportaży „Szerokie tory” pokazuje Pani zmiany zachodzÄ…ce w Rosji i krajach byÅ‚ego ZSRR. Wydaje mi siÄ™, że trudno tym ludziom przestawić siÄ™ na inny tryb i oni wcale nie chcÄ… peÅ‚nej demokracji. Moja mama mówi, że szybkość zmian w Rosji jest porównywalna do szybkoÅ›ci zmian zachodzÄ…cych w polskim koÅ›ciele.

BW: To naprawdę bardzo trafne spostrzeżenie. Mnie się też wydaje, że oni sami nie chcą zmian. W Rosji najbardziej ceniona jest stabilizacja i Rosjanie po prostu chcą spokoju. Skąd się wziął sukces Putina? To nie tylko szczęście i dobra koniunktura, na gaz i ropę, przez 8 lat z rzędu jego prezydentury. Przez 2 lata dochody wzrosły o 14% rocznie. Ale nie chodzi tylko o stabilizację pod względem materialnym, ale także o coś czego nie było np. za czasów Jelcyna. U nas jest on uważany za reformatora. Rosjanie twierdzą, że za jego rządów był chaos i anarchia. Absolutnie zgadzam się z tym co mówi pani mama. Oni nie chcą rewolucji.

ZK: MajÄ… trochÄ™ imperialne zapÄ™dy…

BW: Nie trochę, ale bardzo. Zwłaszcza młodzież. W czasach Jelcyna strasznie się biczowali, za to co zrobił Związek Radziecki. Nagle przyszedł Putin i powiedział basta! Nikt nie będzie obrażał Rosji, bo Rosja jest wielka. To się Rosjanom spodobało. Myślę, że te uczucia są podgrzewane przez telewizję. Prasa nie ma znaczenia dla Putina. Dlaczego? Putin dobrze wie co formuje opinię publiczną. Prasa ma mały zasięg, natomiast telewizja, szczególnie Program 1, ma zasięg ogólno rosyjski. To jest potęga. Putin zna tę siłę, bo ona go wykreowała. Z szarego człowieka stał się twarzą Rosji.

ZK: Czy w związku ze zmianami zarządu TVP musiała Pani się jakoś zmienić i dostosować?

BW: Zmienił się dyrektor Programu 1, gdzie ukazują się moje materiały. Ja staram się trzymać. Nigdy nie angażowałam się w politykę i wielka polityka mnie nie pociągała. Dla mnie w reportażach najważniejsze jest jedno: jak polityka przekłada się na codzienne życie, zwykłych ludzi. Reportaże bardzo kocham, wschód jest dla mnie kopalnią tematów i uważam, że to jest najlepsza praca. Ciekawsza niż newsy.

ZK: Jak wygląda Pani praca na co dzień?

BW: Praca korespondenta to praca jak na froncie. Wymaga ciągłej dyspozycyjności. Miałam już nawet taki odruch, że jak się budziłam o 6.00 pierwsze co robiłam, to włączałam kanały informacyjne, żeby dowiedzieć się czy coś się stało. Przygotowanie materiałów w warunkach moskiewskich to cały dzień pracy. Moskwa to kilkanaście milionów ludzi, korki są nieporównywalne do tego co się dzieje w Warszawie. Jest np. osiem pasów w jedną stronę i osiem w drugą, a wszystko stoi. Średnio na przejazdy traci się kilka godzin. W metrze są korki. Codziennie przewija się tam 9 mln pasażerów dziennie, to tyle ludzi ile mieszka w Portugalii, czyli całe państwo schodzi codziennie pod ziemię. Metro jest ogromne, ma kilka poziomów, średnia głębokość to 30 metrów, czyli 10 pięter w dół, są też takie stacje, które mają ok. 200m. W takich warunkach realizacja jakiegokolwiek materiału - na już, wymaga całego dnia pracy. Po drodze wykonuje się mnóstwo innych czynności np. relacje przez telefon. Wieczorem komentarze na temat wydarzeń, składanie materiału. Natomiast taka praca, jaką mam teraz, to luksus. Bardzo to kocham. Jak jadę na zdjęcia to poświęcam się tylko im. Rytm wyznacza mi jedynie ramówka.

Rozmawiała: Zuza Kostewicz

kategorie: Znani ludzie Wywiady


komentuj zostaw komentarz:

podpis:

temat:

komentarz:



turing < przepisz tekst z obrazka po lewej



aktualnie brak komentarzy, możesz być pierwszy!
 
polecamy...
reklamy

poczytaj...
reklama

© Co w Bydgoszczy? 2012 - portal miasta Bydgoszcz
obserwuj nas: